Archiwum Tag'ów: Internet

Nie czytuję wiadomości z portalu Interia, a jak się do czegoś czepiam, to zazwyczaj pochodzi to z TVN24. Nie oznacza to, że nie lubię tej telewizji (choć parę przykrych rzeczy potrafiłbym powiedzieć, np. skrajna nieodpowiedzialność w szerzeniu paniki na temat świńskiej grypy) – po prostu ją najczęściej oglądam i czytuję w Internecie. Jednakowoż dzisiaj padło na Interię, przypadkiem.

Komentarze, wydarzenia, opinie, nauka, ciekawostki – reszta wpisu na nowym blogu Seks w głowie.

Według ministra Andrzeja Czumy, język jakim posłużył się jego syn na określenie blogerki Kataryny (cytat za TVN24: “s…synami” lub “wrednymi babsztylami”), to język łagodny. Oczywiście jak na standardy Internetu. Wulgarny, uliczny i w dodatku anonimowy język…

Reszta wpisu na moim nowym blogu – Polityka, komentarze, wydarzenia – wpis Łagodny język Czumy.

Firma Google zawarła ugodę przed sądem amerykańskim w sprawie praw autorskich do książek zamieszczanych w Google Books. Co to oznacza? Że nielegalnie skopiowane książki, w tym polskich autorów, od teraz są skopiowane legalnie. A przynajmniej tak to zrozumieli co poniektórzy polscy pisarze. Dlaczego tak zrozumieli? Zapewne dlatego, że nie raczyli przeczytać treści i warunków ugody.

Resztę wpisu znajdziesz w komentarzach, wydarzeniach i ciekawostkach, moim nowym blogu – Pisarze nie czytają.

Ostatnio wziąłem się za czytanie. Nie, żebym wcześniej mało czytał, wręcz przeciwnie. W porównaniu do statystycznego Polaka, to ho, ho! Że proszę siadać, panie tego. Nie pamiętam dokładnych danych, ale wychodzi coś poniżej jednej książki rocznie na łeb. Wynik fatalny, a mój, w przybliżeniu, osiąga około trzystu książek rocznie. Praktycznie codziennie czytam książkę, niektóre zajmują mi dwa dni. A jak nie mam książek, to czytam sobie na przykład forum Giżycko i też jest ciekawie. A kiedy nastrój mam masochistyczny, to się biorę za własne wiersze i poezję tak zwaną. Okropne, ale dają wytchnienie szarym komórkom, są nieskomplikowane i niezbyt wymagające.

Reszta wpisu została przeniesiona – Spadek formy.

Wypoczynek na Mazurach.

Wybierzmy sobie Giżycko (a propos, gdyby ktoś chciał pogadać z mieszkańcami Giżycka, wymienić poglądy i tym podobne – to zapraszamy na giżyckie forum). Cóż my tu mamy fajnego? Coś tam zawsze się znajdzie. Osobiście poleciłbym:

Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby sobie samemu poszukać w Internecie większej ilości informacji dotyczących Giżycka. No ale jak się już jest w Giżycku, to trzeba się gdzieś zatrzymać.

Domek letniskowy do wynajęcia

Właśnie – to jest bardzo dobry pomysł. Jadąc do Giżycka niekoniecznie trzeba mieszkac w hotelu, motelu, czy innej prywatnej kwaterze – można wynająć sobie cały domek i to najlepiej w okolicach miasta, a nie koniecznie w centrum. Będzie tam cisza, spokój, a do miasta nie daleko. Osobiście polecałbym domek letniskowy Aba – zapewniający świetny wypoczynek na Mazurach, tanio i dobrze w sześć osób.

Dodatkowo bardzo sprzyja okolica – do Giżycka blisko, domek znajduje się na zachodnim brzegu Niegocina. Spokój a jednocześnie mnóstwo atrakcji dookoła.

Reszta wpisu została przeniesiona – domek letniskowy do wynajęcia, wypoczynek na Mazurach.