Według ministra Andrzeja Czumy, język jakim posłużył się jego syn na określenie blogerki Kataryny (cytat za TVN24: “s…synami” lub “wrednymi babsztylami”), to język łagodny. Oczywiście jak na standardy Internetu. Wulgarny, uliczny i w dodatku anonimowy język…
Reszta wpisu na moim nowym blogu – Polityka, komentarze, wydarzenia – wpis Łagodny język Czumy.